Tego zawsze będzie ci brak...

~ZAPAMIĘTAJ TEN CZAS~
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 En, to, tre~ Melduje się wabik na istoty nadprzyrodzone~

Go down 
AutorWiadomość
Norwegia

avatar

Liczba postów : 2
Skąd : ...Oslo...

PisanieTemat: En, to, tre~ Melduje się wabik na istoty nadprzyrodzone~   18.11.13 19:49

Enige og tro til Dovre faller.


Kraj/wyspa/land:
Kongeriket Norge/Kongeriket Noreg
Królestwo Norwegii



Imię i nazwisko:
Lukas Bondevik
(fandom często używa, więc ja się kłócić nie będę)



Data urodzenia:
Zaznaczmy, że jako państwo figuruje już od roku 872, a więc spory kawał czasu. Jednak przełomowy w jego historii był 17 maja, dzień podpisania konstytucji. Właśnie wtedy obchodzi swoje urodziny.


Wygląd:
Zapewne każdy doskonale wie, że liczy się to, co człowiek ma w środku, a nie na zewnątrz. Ale jednak wygląd zewnętrzny stanowi jeden z elementów, dzięki którym można rozpoznać poszczególne osoby. Są wysocy, niscy, szczupli, grubi... Każdy jest inny i na swój sposób niepowtarzalny. Tak samo jest i w przypadku Norwegii. Skandynawowi natura nie poskąpiła uroku osobistego, dzięki któremu jego osoba wydaje się być tak oryginalna, że nikt nigdy nie będzie w stanie tej oryginalności przewyższyć.
Jeśli o posturę chodzi... Po kimś, kto kiedyś był wikingiem na pewno każdy spodziewa się dużej muskulatury i powyżej metra osiemdziesiąt wzrostu. Otóż nie w tym przypadku. Norwegia jest raczej wątłej budowy, ale nie robi sobie z tego problemów. Uważa, że dobrze jest tak jak jest i trzeba umieć akceptować siebie. Do najwyższych też on nie należy. Ot około metra siedemdziesiąt wzrostu, jeśli nie poniżej. Tak więc jego postura nie wyróżnia się niczym specjalnym, można powiedzieć, że takich jak on to wszędzie pełno. Jednak twarzyczka Skandynawa to zupełnie inna sprawa.
Norweg został obdarzony praktycznie śnieżnobiałą cerą, która znakomicie współgrając z niezwykle delikatnymi i subtelnymi rysami twarzy daje efekt, który pozwala mylić go z kobietą. Żadnych znamion, żadnych blizn, czy też innych niedoskonałości. Jego cera jest czysta jak świeży śnieg, który w jego kraju jest dosyć częstym zjawiskiem atmosferycznym. Usta są równie blade jak jego skóra, nie mają w ogóle typowego malinowego odcienia. Co więcej, nigdy nie gości na nich szczery uśmiech, zwykle zaciśnięte są w ponurą i smętną kreskę. Od czasu do czasu Norwegia zmusi swoje mięśnie twarzy do uśmiechu. Jednak nie będzie on szczery i bezinteresowny, lecz przesiąknięty sarkazmem i poczuciem wyższości. Jednak dzieje się to bardzo rzadko, a więc tylko nieliczni mieli okazję oglądać to „zjawisko”. Na szczególną uwagę zasługują oczy Norwega, które nie mają jakiejś określonej barwy. Są ciekawą mieszanką ciemnego błękitu i wrzosowego, a więc bez problemu można powiedzieć, że są one po prostu piękne. Bo mało osób o tak nietypowych dużych oczach, otoczonych kaskadą długich czarnych rzęs. Jednak jeśli spojrzy się w te lśniące niczym kamienie szlachetne oczęta, nie dostrzeże się żadnych emocji. Po prostu takie głębokie, puste studnie. Z tych oczu nie sposób wyczytać jakichkolwiek informacji, zawsze patrzą tak samo obojętnie na wszystko i wszystkich. Niezależnie od humoru Norwegii. Może być on smutny, wesoły, wystraszony, jego wyraz twarzy i spojrzenie nie zmienią się ani trochę. Nieco przerażające, prawda? Ostatnim elementem jego wyglądu są śliczne, krótkie włosy koloru jasny blond. Zawsze starannie je zaczesuje, aby mogły się one znakomicie komponować z resztą jego postaci. W tych anielskich kosmykach od niepamiętnych czasów znajduje się dość nietypowa ozdoba, mianowicie spinka w kształcie krzyża. Jej kolor zależy od kąta padania światła, może być ona śnieżnobiała, bądź srebrna. Spinka ta jest prezentem od jednego z przyjaciół Norwegii. Należy jeszcze wspomnieć, że w skład fryzury Norwega wchodzi jeszcze niezwykle urokliwy loczek z „oczkiem”, który o dziwo nie ma żadnego połączenia z jego fryzurą. Po prostu jest.
Natomiast jego ubiór można zaliczyć do typowo marynarskich. Nie są to ubrania wyszukane, markowe, czy nie wiadomo jak drogie. Po prostu nosi się tak, żeby było mu wygodnie. Zwykle ubiera się w ciemnoniebieską bluzę, przypominającą nieco tunikę, którą zawsze starannie dopasowuje do ciała przy pomocy brązowego pasa ze srebrną klamrą. Mankiety tego ubrania są nieco jaśniejsze, kolorem zostały dopasowane do spodni, a więc obie te części garderoby stanowią komplet. Ich koloru nie da się jednoznacznie określić, jest to coś pomiędzy błękitem, a zwyczajnym niebieskim. Na ramionach zawsze nosi starannie zawiązaną pod szyją chustę, czy też apaszkę. Jest ona kolorem podobna do spodni, jednak to nie jest dokładnie ta sama barwa. Taka o ton ciemniejsza. Z tyłu ten element jego ubioru wygląda jak króciutka pelerynka. Ciekawy efekt, nieprawdaż? Jeśli o obuwie chodzi, Norwegia nosi najzwyczajniejsze w świecie starannie wyczyszczone czarne oficerki za kostkę. Całości stroju dopełniają kruczoczarne rękawiczki skórzane oraz beret w kolorze chusty, który jest przewiązany niebiesko-białą wstążką. Cały strój jedynie podkreśla swymi barwami jego bladą cerę.
Sumując… Norwegia jest z wyglądu osobą, którą nie sposób pomylić z kimś innym. Niektórzy mogą uznać, że jest on absorbujący, a jeszcze inni powiedzą, że wygląda on jak zjawa w ludzkiej skórze. Chodzi wiecznie z dumnie uniesioną głową, mierząc jednocześnie wszystko i wszystkich swoim spojrzeniem obdartym z jakichkolwiek emocji. Ktoś z was chciałby spotkać kogoś takiego na swej drodze?


Charakter:

Ach, jakże mylna jest ta niepozorna postać Norwega. Sprawia wrażenie  miłego, nieco zagubionego w dzisiejszym świecie chłopca, jednak pod tą powierzchowną maską kryje się skomplikowana i zawiła osobowość, która czasem może nawet przyprawiać o dreszcze. Charakteru Norwegii nie można opisać od tak sobie w kilku marnych zdaniach. Jego osobowość jest na tyle rozbudowana, że zasługuje na nieco dłuższe wyjaśnienia jej dotyczące.
Zacznijmy od tego, że Norweg nie ma jakichś specjalnych powodów, aby ukazywać swoje emocje każdemu, kto obok niego przejdzie. Nie, to nie jest taki typ. Zawsze spogląda na wszystko i wszystkich pozbawionym uczuć wzrokiem, co przyprawia o dreszcze. Można również powiedzieć, że jak już zdecyduje się na kogoś spojrzeć, to patrzy z wyraźnym podkreśleniem swojej wyższości. W otoczeniu wielu potencjalnych rozmówców nie czuje się pewnie i kompletnie nie wie czego się spodziewać, dlatego też chce na samym początku podkreślić, że „ja jestem lepszy niż wy”, co tylko zniechęca do jakichkolwiek kontaktów z jego osobą. Co więcej, nie uważa, że to jest krótko mówiąc dziwne. Dla niego jest to zachowanie naturalne, uważa, że błędem jest okazywanie wszystkich swoich, niekiedy nieistotnych, emocji światu zewnętrznemu. Dlatego też ci, którzy zawsze są roześmiani i w dobrym nastroju po prostu go irytują. Nawet nie zamierza próbować zrozumieć takiego zachowania. Uważa je za niesmaczne i sprzeczne z naturą. Bo czy jest aż tyle powodów, aby się cieszyć i nadmiernie ta radość okazywać? No raczej nie… A przynajmniej on takowych nie zauważa.
Istotny jest fakt o nazwie „było się kiedyś wikingiem”. Było się, oj było. A więc jego ręce niejednokrotnie ociekały szkarłatną cieszą, a jemu to najzwyczajniej nie przeszkadzało. Jeśli by już ktokolwiek musiał wybierać spośród całej trójki (Norwegia, Szwecja, Dania) to właśnie Norweg dostałby opinię tego najokrutniejszego. Cóż, w każdym razie to nie jest tak, że do niego po prostu nie da się zbliżyć. Norwegia jest typem, który starannie ukrywa swoje reakcje i przemyślenia na różne sytuacje, a więc na sto procent nie dogada się z osobą bezpośrednią, głośną, pchającą się wszędzie gdzie tylko się da. To nie jego liga. Znacznie bardziej odpowiadałoby mu towarzystwo kogoś cichego i spokojnego. Najlepiej takiego co nie mówi za dużo. Może wydać się to dziwne, ale jemu wystarczy sam fakt, że ktoś obok niego jest. Niepotrzebne są słowa, ważne, aby zdał sobie sprawę z tego, że ta osoba jest „po jego stronie” nieżalenie od przeciwności i zrządzeń losu. Ale cóż, życie jest okrutne i o taką osobowość niezwykle trudno.
Jeśli chodzi o typowanie poszczególnych cech charakteru to na pewno będzie to interesowność. Nie, nie ma tak, że Norwegia pomoże każdemu, nie robi za swego rodzaju wolontariat. Jeśli już koniecznie chce się od niego uzyskać jakieś wsparcie, należy zaoferować mu w zamian coś wartościowego, cennego, aby poczuł się szczególnie wyróżniony. Brakuje mu tego uczucia, gdyż uważa, że inni się z nim zwyczajnie nie liczą. Zaraz za interesownością murem stoi wyrachowanie. Jeśli już musi coś zrobić i mieć z tego jakieś korzyści, nie zawaha się ani chwili. Nie popatrzy, czy przypadkiem komuś tym nie zaszkodzi. Można powiedzieć, że na stałe wplótł w swoje życie coś na kształt kodeksu Hammurabiego. Dokładniej stosuje on zasadę „oko za oko, ząb za ząb”. Skoro ktoś może go bezczelnie ignorować lub mu dokuczać, dlaczego nie może odwdzięczyć się mu tym samym? I owszem, zrobi to, tylko, że w odpowiednim czasie i ze zdwojoną siłą. Nieszczęśnik nie będzie znał ani dnia, ani godziny…
Jaki z tego wniosek? Norwegia jest szczególnie drażliwy i lepiej nie wyprowadzać go z równowagi. A to niestety zrobić bardzo łatwo… Bo jak ktoś o wyglądzie ślicznej porcelanowej laleczki może być w jakiś sposób straszny, lub mściwy? Kolejny przykład jak nie warto oceniać książki po okładce. Ale nie należy wyciągać pochopnych wniosków, które mówiłyby, że Norweg jest zły… Nie, on jest po prostu w pewnym stopniu aspołeczny i zwyczajnie nie wie jak zachowywać się w dużym skupisku ludzi.
Są również rzeczy, które na Norwegię działają dość nietypowo. Na przykład ma on słabość do… Dzieci. Tak, do dzieci. Zostało mu to z czasów, kiedy to jego braciszek był jeszcze mały. Po prostu lubi te małe istotki, z których potem wyrosną duzi i silni ludzie. Są takie słodkie, bezbronne, niewinne. Dlatego też jak widzi kogoś zachowującego się jak dziecko, lub po prostu o takim wyglądzie, odzywa się w nim coś na kształt „instynktu macierzyńskiego”. A więc takiego człowieka będzie darzył sympatią bez żadnego konkretnego uzasadnienia. Oczywiście on się do tego nie przyzna, bo po co. Lepiej działać i wspierać kogoś z ukrycia, nie mieszając się do niepotrzebnych spraw.
Chyba nic więcej dodawać nie trzeba, a zatem można bezproblemowo podsumować. Norwegia jest nietypowy nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru. Jak do tej pory nie spotkał nikogo z którym dogadywałby się w stu procentach dobrze, ale kto wie… Może niedługo spotka takiego kogoś z kim mógłby rządzić światem.


Relacje z innymi państwami:
Norwegia nie jest typem, który wszystkim na każdym kroku okazuje swoje uczucia. Woli raczej zachowywać je dla siebie. Ciężko się do niego zbliżyć, jednak są tacy, którym się to udało.

~Islandia:
Testy DNA nigdy nie kłamią, Islandia jest młodszym bratem Norwegii, czy mu się to podoba, czy nie. Już na pierwszy rzut oka widać, że są ze sobą spokrewnieni, gdyż zachowują się podobnie. Oboje milczący, skryci i tajemniczy… O ich relacjach braterskich nie można powiedzieć też zbyt wiele. Norwegia wychowywał Islandię już od czasów wikingów, wtedy to maluch jeszcze okazywał jako takie uczucia. A teraz nawet "braciszkiem" nie chce Norwegii nazwać, bachor niewdzięczny! Nie tak go wychował! To słowo wcale nie gryzie, jednak Islandia twierdzi zupełnie inaczej. I na nic starania Norwega, które prawdę mówiąc są nieco straszne, nie usłyszy on za nic z ust brata tego upragnionego słowa. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, jednak starań jak do tej pory nie zaniechał. A teraz coś z innej beczki. Można powiedzieć, że Islandia po prostu odziedziczył po starszym bracie niechęć do Danii, pomimo faktu, iż ten miał spory wkład w jego wychowanie. A więc już mają wspólny temat do rozmowy. Tak na prawdę oboje są ze sobą bardzo zżyci, jednak żaden z nich nie powie tego temu drugiemu. Nie te charaktery... Ale bracia to bracia, Norwegia za Islandią nawet w ogień skoczy.

~Dania:
Rozwrzeszczany fetyszysta, przez którego Norwegia w sukience skończył! A tak na poważnie to ich relacje naprawdę trudno jednoznacznie określić. Byli razem, a raczej znosili się od… Od zawsze, prawdę mówiąc, czyli od czasów wikingów. Przez wiele lat trwali ze sobą w uniach, a więc spędzili ze sobą kawał stuleci. Tu was jednak rozczaruję, Norwegia zupełnie nie bierze tego za swego rodzaju „małżeństwo”. Po prostu było mu dobrze i tyle. Wróć! Nie zawsze było dobrze, weźmy pod uwagę dla czystego przykładu Wojnę Północną w którą to Dania Norwegię wplątał. Było również wiele lat mniejszych sporów, które zakończyło podpisanie przez Norwega konstytucji. Ogółem mówiąc, Dania irytuje go na każdym kroku. Równie często Norwegia okazuje mu swoją niechęć do niego, najczęściej objawiającą się niezbyt miłymi docinkami. Ale prawdę mówiąc jest to jedyny prawdziwy przyjaciel Norwegii. Przyjaciel..? Czy aby na pewno nie ktoś więcej? Cóż, wszystko się okaże… Oczywiście Norweg się do swoich przemyśleń na jego temat nie przyzna, bo po co?

~Szwecja:
Tak samo jak Dania towarzyszył mu on już od czasów wikingów. Jednak podczas trwania Unii Kalmarskiej się zbuntował i odszedł, zabierając ze sobą Finlandię. Co mu się było dziwić, rzeź jakiej dopuścił się na jego ziemiach Dania była wystarczającym powodem. Norwegia nie darzył go jakąś szczególną sympatią, ale też nie był wobec niego obojętny. Zawsze to w pobliżu był ktoś lepszy od Danii. Fakt, Szwed próbował zabrać Norwegię ze sobą, jednak ten odmówił, gdyż wiedział jak zareaguje Duńczyk, który był w tamtych czasach prawdziwym furiatem. Później była wojna o władzę nad Skandynawią w której ostatecznie zwyciężył Szwecja. Dzięki temu mógł bez problemu zabrać Danii Norwegię, któremu ten fakt zupełnie nie przeszkadzał. A na samym końcu jest niezwykle luźna unia szwedzko-norweska, zakończona w 1905. Ich kraje były wtedy połączone wspólnym monarchą. Ogólnie Szwecja wcale nie był takim złym zwierzchnikiem, do teraz razem z Norwegią potrafią się dogadać, pomimo tego, że oboje są nadzwyczaj oszczędni w słowach. Po prostu przyjaciele, chociaż może tego tak nie widać…

~Finlandia:
Jest częścią "rodziny", pomimo tego, że Skandynawem nie jest. Podobnie jak Islandia z resztą. Nie był z całą trójką (Norwegia, Szwecja, Dania) od początku. Jednak Szwecji żony się zachciało, a ten mały i uśmiechnięty osobnik od razu zaskarbił sobie jego sympatię. Takie to słodkie, wiecznie radosne, czego zamknięty w sobie i nieco gburowaty Norwegia pojąć po prostu nie może. Jednak nie stanowi to dla niego wystarczającego pretekstu, żeby Fina nie lubić. Cóż... Rodziny się nie wybiera, nieprawdaż? Oczywiście termin „lubić” Norwegia interpretuje w zupełnie indywidualny sposób. A zatem u niego sprowadza się to do tego, że Finlandię najczęściej traktuje jak powietrze.

~Niemcy:
Podczas II wojny światowej Norwegia próbował pozostać neutralny, ale zaatakowany przez wojska hitlerowskie postanowił przystąpić do antyhitlerowskiej koalicji. Jednak pomimo wsparcia udzielonego przez Francję i Wielką Brytanię musiał się poddać, Niemcy był zbyt silnym przeciwnikiem. W rezultacie stosowanej przez Niemców taktyki spalonej ziemi, Norwegia poniósł znaczące i dotkliwe straty. Ogółem mówiąc nie przepada za nim. Na pewno nie zapomni mu tego, co zrobił, jednak nie będzie też wiecznie obrażony. Żyć trzeba dalej i jeśli trzeba to Norwegia potrafi się z nim dogadać. Nie zmienia to jednak faktu, że nigdy nie zaufa mu do końca. No ale przecież jest jednym z krajów u których zaopatruje się w broń! Tak więc raczej nie pozwoli sobie na publiczne obrażanie „skromnej” osoby Niemiec.

~Anglia:
Ogólnie mówiąc, powinni się ze sobą dobrze dogadywać, gdyż Anglik podobnie jak on widzi nieistniejące w świecie rzeczywistym istoty. Jednak tak pięknie nie jest, Norwegia z powodów bliżej nieokreślonych uważa, że wyimaginowani przyjaciele Anglii są po prostu "ciency". Z historycznego punktu widzenia Brytyjczyk powinien często gonić Norwega czym tylko się da, gdyż ten będąc jeszcze wikingiem wiele razy plądrował jego ziemie wraz ze swoimi „kolegami”. Grabił, zagarniał, palił i... Tyle wystarczy. Ale z drugiej strony podczas II wojny światowej znakomicie ze sobą współpracowali i właśnie na cześć tejże współpracy co roku Norwegia wysyła Anglii choinki do ozdobienia Trafalgar Squer. Jednak znajomość ta jest naciągana i nie skaczą sobie do gardeł tylko z przyzwoitości.

~Ameryka:
Tutaj wystarczy krótko i zwięźle. Po prostu głupi, niewdzięczny i niewychowany bachor! No bo kto pierwszy gościł na jego terenach? Wikingowie oczywiście! Islandczycy, Duńczycy, ale przede wszystkim Norwegowie. A ten osobnik nawet o tym nie pamięta. Ewentualnie nie wie, z nim to nie wiadomo. Norwegia jakoś najwyraźniej nie pała do niego jakąkolwiek sympatią, czy tam sentymentem. Po prostu boli go fakt, iż Ameryka najprawdopodobniej nie zdaje sobie sprawy z tego, że to nie Kolumb go odkrył.

~Rosja:
Dziwny typ, który gdzieś tam sobie zawsze był. I niech będzie, ale nich się z daleka od niego trzyma! Te spory o granice były na prawdę męczące… I w ogóle, najlepiej by było, jakby w ogóle o jego istnieniu nie wiedział. Dziwny i straszny typ, co tu dużo opowiadać. Norwegia, z resztą jak większość nacji, z Rosją nie chce mieć nic wspólnego. Handlować można, bo korzyści płyną i w ogóle, ale tak poza tym to… Mowy nie ma!

~Francja:
Mógłby okazać chociaż odrobinę wdzięczności za to, że Normandia Normandią się zowie. Ale nie, oczywiście, Jaśnie Wielmożny Żabojad lepiej wie, co słuszne. Norwegia go nie lubi i może mu to otwarcie powiedzieć prosto w twarz. I tak zostanie zignorowany, więc co mu szkodzi? Z drugiej strony nieco przeraża Norwega jego sposób bycia. Na prawdę od tego typa woli się trzymać z daleka. Nie lubi i lubił nie będzie, tyle w temacie.

~Prusy:
Czyli kumpel od kufla Danii, a zarazem całkowicie obca dla Norwegii osoba. Kiedyś się tam z Duńczykiem zbratał i tylko tyle mu wiadomo. Jednak bez nawiązywania z Prusakiem żadnej bliższej znajomości, może on stwierdzić, iż Gilbert jest irytującym, wiecznie wrzeszczącym typem. No cóż, czego się można było spodziewać, fakt, że jest spokrewniony z Danią powinien być wystarczającym uzasadnieniem takiego zachowania… Tak jak w większości przypadków, woli się za bardzo nie bratać. Porozmawia, jak sytuacja do tego zmusi. Ale Prusy i tak państwa jako takiego nie posiada, więc…

~Polska:
Różowe coś, z czym to Dania się niegdyś zbratał. Norweg osobiście nie zna i poznać nie chce, jedynie o Polsce słyszał. Kraj w Europie, w miarę dobrze mu się wiedzie, a sam Feliks jest po prostu dziwny. Po co wiedzieć więcej? Raczej nie będzie kompanem do rozmów na poziomie, więc nie ma co nim sobie głowy zaprzątać.

Rodzina: Oficjalnie Islandia, ale resztę Nordyków możemy wliczyć. I Finlandię też.
Najlepszy przyjaciel: Dania...
Wróg: Takowego nie posiada, ale jeśli już trzeba, będzie to Anglia.


Ciekawostki:
Kraj:
-Norwegia jest jednym z najdroższych krajów na świecie. Tutaj drogie jest właściwie wszystko, co nie jest korzystnym faktem dla turystów.
-Tylko w Norwegii można spotkać niedźwiedzie polarne na ulicach. Ale rozczaruję was, bo jedynie na Svalbardzie niestanowiącym kontynentalnej części kraju. Jest to archipelag wysp w Arktyce. I tam też trudno o drogi, gdyż ma on powierzchnię pięciokrotnie mniejszą niż Polska. Nie zmienia to jednak faktu, że miśka można zobaczyć.
-W Norwegii można spotkać największe na świecie skupisko fiordów. Dwa z nich znajdują się na "Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO", a amerykańska gazeta "Chicago Tribune" umieściła fiordy norweskie na swojej własnej liście "Siedmiu Cudów Natury".
-Jeśli chcesz podziwiać cudowne zjawisko o nazwie zorza polarna, koniecznie jedź do Norwegii. Zostało udowodnione, że nigdzie na Ziemi nie ma lepszych warunków do obserwowania tego wspaniałego spektaklu świateł.
-Norwegowie są znakomici w sportach zimowych. Kraj posiada powyżej trzystu różnych medali zdobytych w różnorodnych konkurencjach.
-Jesteś fascynatem dzikiej przyrody? Zapraszam serdecznie do Norwegii! To jeden z nielicznych krajów gdzie rysie, łosie, renifery, lisy, jelenie oraz wilki wędrują sobie swobodnie po okolicy.
Postać:
-Nie znosi głośnych ludzi… Nie, on ich wręcz nie trawi.
-Wierzcie lub nie, ale ma maskotkę, dokładnie różowego króliczka.
-Tej spinki wcale nie nosi z sentymentu do Danii! Wcale…
-Potrafi grać na skrzypcach. Ale robi to tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy. Po co mu widownia?
-To, że ma cięty język, nie znaczy, że klnie jak szewc. No, może jedynie czasami, jak się go naprawdę wnerwi… Ale to i tak rzadkość.
-A niech ktoś tylko spróbuje tknąć jego braciszka… Żywcem ze skóry obedrze. Dosłownie.
-Widzi istoty nadprzyrodzone i zna się na czarnej magii. Nie, to nie jest pretekst, żeby się go bać, czy coś…



KP w stu procentach moja, może się też pojawiać na innych forach! Cały czas będzie też poddawana drobnym zmianom.


Ostatnio zmieniony przez Norwegia dnia 16.02.14 9:15, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dania

avatar

Liczba postów : 29
Age : 31
Skąd : Kopenhaga

PisanieTemat: Re: En, to, tre~ Melduje się wabik na istoty nadprzyrodzone~   19.11.13 18:55

Yfdshjfhjdhgkeijd <3

Akceptakceptakceptakcept <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
En, to, tre~ Melduje się wabik na istoty nadprzyrodzone~
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» SYRENY - ISTOTY MORSKIE

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Tego zawsze będzie ci brak... :: Ważne pierdoły. :: Ważne pierdoły. :: Karty postaci.-
Skocz do: