Tego zawsze będzie ci brak...

~ZAPAMIĘTAJ TEN CZAS~
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Esu iš Lietuvos. Mano pavardė Laurinaitis.

Go down 
AutorWiadomość
Litwa

avatar

Liczba postów : 15
Age : 100
Skąd : Vilnius

PisanieTemat: Esu iš Lietuvos. Mano pavardė Laurinaitis.    17.06.13 18:22

Kraj/wyspa/land: Lietuva / Lietuvos Respublika, czy też, jeżeli nie chcesz kaleczyć litewskiego Litwa / Republika Litewska 

Imię i nazwisko: Taurys Laurinaitis (Dozwolone jest też Toris, lecz, jeśli już musisz użyć zdrobnienia wybierz Tolys jest o wiele bardziej tolerowane.) 

Data urodzenia: Ogólnie pierwsza wzmianka o Litwie pojawiła 1009 roku. Natomiast rok 1235 przyjmuje się za datę powstania Wielkiego Księstwa Litewskiego, jednakże urodziny obchodzi on 16 lutego na pamiątkę powstania niepodległego państwa litewskiego. 

Wygląd: Wypada zacząć od takich podstawowych rzeczy, toteż Tolys jest chłopakiem średniego wzrostu, mierzy jedynie 175 cm. Karnację ma dosyć bladą, przez co dosyć mocno widać na niej wszelkiego rodzaju mankamenty. Chodzi tu głównie o siniaki i różnego rodzaju zaczerwienienia, rumieńce, bo jak wiadomo, na szczęście, mniejsze blizny pozostają niewidoczne. Skoro już mowa o twarzy to warto wspomnieć, że jest ona drobna i w kształcie przypomina trochę trójkąt. Oczywiście znajduje się na niej wszystko co normalny człowiek posiadać powinien, bo przecież Tolys żadnym mutantem nie jest. Zacznijmy od włosów. Włosy ma on długością sięgające do ramion, delikatnie falowane przy końcówkach. Ich kolorem z pewnością jest brąz, lecz ciężko stwierdzić, jaki to odcień, wszystko zależy od padającego światła, ale przeważnie manewrują w odcieniach od ciemnej czekolady do jasnego brązu. Grzywki, jako takiej nie posiada, chyba, że za grzywkę uznamy dwa pasma spadające na policzki po obu stronach twarzy. Zdarza się, że wpadają mu do oczu, ale jakoś nie ma zamiaru ich przycinać. Jeśli akurat szatyn nie ma zrobionej niskiej kitki, to zapewne jego czupryna jest idealnie uczesana. Bowiem zobaczyć rozczochranego Litwina jest tak prawdopodobne jak rozmawianie z psem w Boże Narodzenie – jednym słowem, niemożliwe. W dotyku kłaki te są niezwykle puszyste. Na włosy się już napatrzeliśmy, czas przejść do oczu. Nie są one pozbawione melaniny jak u Prusa, nie mają tak nadzwyczajnego koloru jak u Rosji, jednak są dosyć interesujące. Proporcjonalnie pasujące do reszty twarzy, delikatnie podłużne, okolone dość gęstymi rzęsami, co w żadnym wypadku nie wygląda kobieco. Zielone. Kolor ten sam w sobie jest rzadko spotykany, jednak to podstawowa barwa. Oczy to zwierciadła duszy, tak? W przypadku Taurysa sprawdza się to doskonale. Ich kolor dojrzewał razem z chłopakiem. Niegdyś – bił od nich młodzieńczy blask, jasne trochę zawadiackie. Dziś – kolor ściemniał, a i wyrazem zazwyczaj są smutne. Mimo tego, że się uśmiecha wystarczy spojrzeć w jego oczy, by wiedzieć, co naprawdę czuje. Dalej mamy mały, zgrabny i zadarty na końcu nosek. Cóż nie będę rozpisywać się o nosie, bo będzie to dość dziwne, nieprawdaż? W takim razie przechodzimy do ust. Drobne, wąskie barwą przypominające niedojrzałą brzoskwinię, często spękane. Zazwyczaj dumnie dzierży pokerową minę, niekiedy można dostrzec na jego twarzy zakłopotanie czy zmieszanie. Dużą rzadkością jest uśmiech. Owszem czasami uśmiecha się, jednak tylko z powodów dobrego wychowania. Rzadko też się śmieje, wszystko to z powodu ogólnie spokojnego nastawienia do życia, ale o tym później.  Litwin często zakłada prosty zielony mundur z białą koszulą, zielonym krawatem i prostymi, brązowymi butami, czy też litewski strój ludowy. Na co dzień chodzi ubrany tak jak każdy normalny człowiek, czyli jeansy, koszula i jakiś sweterek. 

Charakter: Tolys jest uosobieniem wszystkich stereotypów na temat Litwinów, jednakże na jego osobowość wpłynęło wiele wydarzeń historycznych. Przez te wszystkie lata zmienił się diametralnie, można zaryzykować stwierdzenie, że zrobił obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Z początku, to znaczy w latach młodości był niezwykle narwany i nadpobudliwy. Niewiele myślał przez co pakował się w kłopoty. Do tego z czasem stracił swoją asertywność co skutkowało jedynie tym, że reszta świata właziła mu na głowę. Dziś dość niechętnie wraca do swojej przeszłości. Po wielu staraniach stanął na nogi jako zupełnie odmieniony człowiek. Co prawda zarzuca mu się oziębłość czy też kompletny bark charakteru. Tak, jest osobą cichą i bardzo spokojną, z równowagi go wyprowadzić trudno, jednakże „szczęśliwiec„, który tego dokona nie będzie miał przyjemnych wspomnień. Ponieważ Litwin wbrew wszystkim przekonaniom i znakom na niebie nakrzyczeć czy uderzyć umie. Stara się tego nie robić zbyt często z bardzo prostego powodu. Na własnej skórze się przekonał, że siłą nie osiągnie się upragnionych rezultatów. Woli komuś na spokojnie wytłumaczyć jaki błąd popełnił. Jeśli tylko może to chętnie wyciąga rękę do potrzebujących, czasem przedkłada dobro innych nad swoje. Zdarza mu się przez to cierpieć, jednak potrafi zaprzeczyć przez co nikt mu się na głowę nie pakuje. Z powodu swojej przeszłości miewa stany depresyjne, czy też ostre bóle brzucha. Wszystkich stara się trzymać na pewien dystans, by znów nie zostać zranionym. Pamiętliwa z niego bestia lecz nie lubi nikomu nic wypominać, a przynajmniej stara się. Uparcie dąży do celu i gdy coś postanowi nie ma przebacz i tak go osiągnie. Mimo tego, że Tolys pierw pomyśli trzy razy zanim coś zrobi zdarza mu się działać impulsywnie, jest tylko zwykłym człowiekiem i daje się ponieść emocją, czego może nie widać. Co do emocji warto napomknąć, że wszystko chowa w sobie, rzadko prosi o pomoc uważając, że będzie jedynie zawracał komuś głowę. Troszczy się o wszystkich, jednak czasem aż za bardzo, bowiem zaczyna "matkować". Pomimo swojej spokojnej natury lubi czasem zrobić coś spontanicznego, przecież rutyna znudzi każdego.  Dumą napawa go historia, kultura, język i folk litewskiej ludności. O język dba niewiarygodnie. Wszelkie wszechobecne angielskie wstawki stara się zastępować rodzimymi wyrazami. Nawet w dzisiejszych czasach dba, by te wartości nie zaginęły. Oczywiście nie oznacza to , że jest zamknięty na wszelkie nowości z zachodu, po prostu stara się umiejętnie łączyć wszystko, co nowe ze starym tworząc unikalną i intrygującą mieszankę. Jedyną rzeczą jakiej nie zmienia jest język. Litewski jest jednym z dwóch z grupy bałtyckiej i Tolys niezmiernie się stara, by pozostał unikatowy. Mimo dosyć ciężkiego charakteru trudno nie lubić tego osobnika, jest coś co wszystkich do niego przyciąga. Może to właśnie skrytość, którą ludzi lubią nazywać tajemniczością. Tego nie wie nikt. A może to jego pracowitość? Tak, nad papierami może siedzieć całą noc i jeszcze pół dnia, nie oznacza to, że lubi w ten sposób spędzać czas, wręcz  przeciwnie, jednak musi, po prostu musi, mieć wszystko uporządkowane i dopięte na ostatni guzki. Również jest niezwykle religijny, nawet rozważał uznanie pogaństwa za druga religię narodową, jednakże zrezygnował z tego pomysłu. Krótkim podsumowaniem jego charakteru mogą być kolory flagi litewskiej, która jest żółto - zielono – czerwona. Żółty kolor symbolizuje życie i szlachetność, zieleń to kolor nadziei, ale też ziemi, pól i lasów, czerwień, natomiast jest symbolem krwi przelanej w obronie Ojczyzny. 

Relacje z innymi państwami:

Rodzina: Raivis Galante (Łotwa) – jedna historyczna rodzina Tolysa. Blondyna traktuje jak młodszego brata i stara się nim opiekować, co prawda niewiele razy ich drogi w historii przecięły się, jednak  dla obu osobników ważne są korzenie i to skąd pochodzą.

Najlepszy przyjaciel: Feliks Łukasiewicz (Polska) - kiedyś był to najlepszy przyjaciel Litwy, jednak ich relacje uległy ochłodzeniu. Dziś są jedynie znajomymi. Feliks na początku wykorzystywał Litwę, jednak z czasem oboje znaleźli wspólny język i bardzo się polubili. Polska zaczął go nazywać ‘Licią’, co bardzo mu odpowiada. Doskonale rozumieją się na polu walki oraz poza nim - Tolys, jako jeden z nielicznych potrafi wytrzymać wszystkie kaprysy i wybuchy Polski oraz niańczyć go z niezmierną czułością. Jednak Litwin po jednym incydencie ma wątpliwości co do tej znajomości, nie ufa Polakowi tak jak kiedyś i prawdopodobnie nigdy już mu tak nie zaufa. Pan Łukasiewicz stara się odbudować te relacje, lecz jakoś to oporni idzie. 

Wróg: Gilbert Beilschmidt (Prusy) – hejt, hejt, hejt. Od początku się nie polubili. Koleś wpraszał mu się do domu, brał co chciał, biednego Litwina bił i jeszcze wmawiał, że to dla jego dobra. No raczej takiej osoby lubić nie może i nie ważne czy to Zakon Krzyżacki, twór prusko-brandenburski czy też Prusy. Ach, i do tego ten albinos mu rodzinę zabił i chamsko przejął jego nazwę. To już kompletnie w porządku nie jest, a Litwin takie rzeczy pamięta i akurat mu do końca życia wypominać będzie. 

Inni:   Ivan Braginski (Rosja) – kiedyś , dawno, dawno temu Ivan coś wspominał, że przyjaciółmi będą i faktycznie po wielu, wielu, wielu sporach stali się przyjaciółmi. A może raczej bardzo dobrymi znajomymi. Mimo, że szatyn po Rosjaninie ma niemała pamiątkę, mianowicie duże blizny na plecach z czasów zaborów to z Ivanen świetnie się dogaduje. On  jako jedyna osoba na świecie pomagał Litwinowi w odzyskaniu Wilna, a w ZSSR tak źle nie było. Kraj się porządnie rozwijał i ogólnie postęp. Wydaje się, że sam Ivan bardzo mu ufa, gdyż kiedyś wyznał  Litwinowi, że jego marzeniem jest to, aby żyć ze wszystkimi w ciepłym miejscu, otoczonym słonecznikami.

Natalia Arlovskaya (Białoruś) -  ślepo zakochany w Królowej Zimna. Jednak dziewczyna czuje do niego tylko nienawiść - głownie za to, iż zawrócił w głowie jej bratu, Rosji, którego szaleńczo kocha. Kiedyś, gdy wybrali się na trzyminutową randkę, Natalia połamała Litwie wszystkie palce. Nie był to pierwszy raz, w dzieciństwie wielokrotnie okaleczała chłopaka. Udało im się stworzyć jedną radziecką republikę, wtedy Taurys był w siódmym niebie, ale ta sielanka długo nie trwała… 

Eduard von Bock (Estonia) – dużo co tu opisywać nie ma. Uważany za drugiego „brata” Taurysa, co jest ewidentną bzdurą, bo prócz położenia nad brzegiem Bałtyku niewiele mają ze sobą wspólnego. 

Ciekawostki:  
Litwa uwielbia naturę oraz skrycie czyta polskie utwory fantasy, czy też legendy. Nie cierpi swojego ciała dlatego, że jest oszpecone przez blizny na plecach. Uważa również, że mógłby mieć bardziej męską sylwetkę. Czasami zdarza mu się odprawiać pogańskie rytuały.  Sporą ciekawostką jest fakt, że Litwini są narodem niezwykle powściągliwym w okazywaniu uczuć. Zarzuca się im brak temperamentu, oziębłość, brak humoru i taktu wobec postępowania z kobietami. Na Litwie rzadkim zjawiskiem jest zaobserwowanie głośnych rozmów, śmiechów w pubach, barach, czy nawet spontaniczne powitania na ulicy. „Vienybė težydi” ( Niech jedność rozkwita) – to główne motto narodu litewskiego. Nazwisko Taurysa jest typowo etymologicznie litewskim nazwiskiem, pochodzi od Laurynasa (lit. Laurynas - pol. Wawrzyniec), czyli "syn Lauryna" - Laurinaitis.


Ostatnio zmieniony przez Litwa dnia 18.06.13 17:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Esu iš Lietuvos. Mano pavardė Laurinaitis.    17.06.13 18:41

Pięknie, kurde, pięknie. ;u; Naucz mnie pisać!

AKCEPT~
Powrót do góry Go down
 
Esu iš Lietuvos. Mano pavardė Laurinaitis.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Tego zawsze będzie ci brak... :: Ważne pierdoły. :: Ważne pierdoły. :: Karty postaci.-
Skocz do: